Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pocztówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pocztówki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 kwietnia 2017

Pocztówka z Norwich. Elm Hill

Ulica-zakładka, liść włożony między kartki. Trzeba chcieć na nią trafić, wiedzieć, w którym miejscu z głównej drogi skręca się w niepozorny zaułek. Koło kościoła kopczyk z okrągłym otworem, tumulus, wejście do faerie. Po prawej, za zakrętem: Elm Hill pełna chylących się ku sobie, tudorskich domów. Piękna jak z obrazka – nic dziwnego, że zagrała w filmie. Tak jak obrazek, dziwnie płaska i jakby zamknięta w szklanej gablocie. Spacerując po niej, można odnieść wrażenie, że to tylko dekoracje, że wystarczyłoby się obrócić, żeby zobaczyć wpatrzone w siebie twarze widzów.  Wszystko jest zaaranżowane, ale trudno sobie wyobrazić, że ktoś pracuje w tutejszych sklepach, dogląda pluszowych niedźwiadków, monet dla numizmatyków, odzieży vintage – że w mieszkaniach powyżej leży wzburzona pościel, gotuje się herbata. Że da się przejść przez malutkie, garbiące się drzwi.

Rozwiązanie tej zagadki kryje się w nazwie. W 1927, kiedy z Elm Hill usuwano slumsy i prowadzono renowacje, holenderska choroba wiązu trafiła na Wyspę. Przetrwały budynki, nie drzewa. Ktokolwiek naprawdę tu mieszkał, odszedł, a my się tylko bawimy. Została ulica-zakładka, liść włożony między kartki.


* * *

Więcej zdjęć z Norwich znajdziecie na moim Instagramie.

wtorek, 31 stycznia 2017

Pocztówka z Norwich. Wensum

Przy moście festiwal. Muzyka i światła nad betonowym murkiem. Próbujemy dowiedzieć się więcej, bez skutku. Nie ma na to zresztą czasu: już machają łagodnie rękami, już trzeba wsiadać do łódki. Perspektywa lekko zmieniona: budynki wyższe, górują nad wodą. Suniemy przez noc. Po prawej uniwersytet sztuki – spod miedzianej kopuły, łukiem mijając most, chłopcy skaczą do wody. Gdy jej dotkną, znikają bez plusku, są ławicą blasków na falach. Płyną za nami. Domy przy rzece, w oknach widzimy ludzi. Z Fye Bridge zrzucają nam kwiaty, z Whitefriars – owoce. Przy Pulls Ferry chłopcy wychodzą na brzeg, ich skóra ma niebieski odcień. Rzeka pamięta, że kiedyś barwiono tutaj tkaniny. Łodzie się zatrzymują, my płyniemy dalej. Kryje się w tym jakaś ulga. Świadomość, że jest się w dobrych rękach rzeki. Świt znajdzie nas poza mapą, ale to później. Później.

wtorek, 24 stycznia 2017

Pocztówka z Norwich. The Lanes

W jakimś innym życiu, w jakimś innym świecie, nigdy stąd nie wyjechałem. Wśród brukowanych uliczek szukam własnych śladów. Czy tutaj robię zakupy? Tutaj siadam na murku? Za każdym razem próbuję odkryć coś nowego: most, ogród, schody. Ich nazwy krzyczą do mnie. Tamten ma jednak przewagę: może mylić tropy, rzeźbić nowe szlaki. A może – to byłby największy cios – to mury zwierają dla niego szeregi, pilnują jego tajemnic? Krzemień milczy jak ślepe lustro, nie daje odpowiedzi. W końcu ja też mogę się odegrać: wyjeżdżając, zabieram ze sobą tęsknotę, której on nie posiada.