poniedziałek, 4 stycznia 2016

Mervyn Peake: Po wielkim oceanie...

Mervyn Peake nie po raz pierwszy gości na łamach niniejszego bloga. Tym razem zamiast posępnego wiersza opisującego zniszczony Londyn – nonsensowna piosenka tytułowego bohatera powieści Mr. Pye. Jej tłumaczenie było dla mnie ciekawym zadaniem, bo postanowiłem podejść do sprawy inaczej niż zwykle: w miarę możliwości zachować formę, za to swobodniej (ale z zachowaniem sedna) potraktować treść.

***

Po wielkim oceanie
Płynąłem wszerz i wzdłuż,
A ze mną mną cocker spaniel,
Kanapa i pięć róż.

Wokoło mnie rekiny
Szczerzyły zęby swe,
Nie miałem tam dziewczyny
I nikt nie szukał mnie.

Wtem! – poprzez morską pianę
(Co mile twarze chłodzi) –
Ujrzałem niespodzianie
Brak jakiekolwiek łodzi.

Dla zainteresowanych zamieszczam również oryginał:

O'er seas that have no beaches
To end their waves upon,
I floated with twelve peaches,
A sofa and a swan.

With flying-fish above me,
And with cat-fish all around,
There was no one to love me,
No hope of being found --

When, on the blurred horizon
(So endlessly a-drip),
I saw—all of a sudden!
No sign. . .of any. . .ship.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Doctor Who, sezon 9 – podsumowanie

Co do całokształtu… Chyba nie tylko wykrystalizowała się osobowość, choć rzeczywiście do tego doszło. Powróciło też coś ważnego, czego nie było za bardzo widać w ósmej serii: zachwyt światem, ciekawość ludzi, chęć pomocy. Nareszcie Doktor nie chodzi wiecznie naburmuszony. Teraz znowu widać w nim Doktora. Mam taką teorię, że jego poprzednia osobowość ukształtowała się pod wpływem pierwszej reakcji Clary, tego instynktownego odrzucenia, że służyła za mechanizm obronny, którego Doktor pozbywał się później, gdy doszło do unormowania ich relacji. Wydaje mi się, że ostatecznie Clara naprowadziła go na właściwy tor – bardzo jestem ciekaw, na kogo trafi teraz, w 2016 czy też, co bardziej prawdopodobne, 2017.

W zeszłym tygodniu wziąłem udział w wielogłosie poświęconym drugiej połowie dziewiątego sezonu Doctora Who. Zapraszam do lektury i komentowania: podobał Wam się dziewiąty sezon?

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Bohaterka, na jaką zasługujemy (Jessica Jones)

Jessica Jones to bohaterka obdarzona nadludzką siłą, która zmaga się ze wspomnieniami tego, co zrobiła, będąc pod wpływem człowieka potrafiącego kontrolować umysły. To także serial z powodzeniem łączący konwencję superbohaterską z estetyką czarnego kryminału i jedna z najciekawszych serialowych adaptacji komiksów.

W dzisiejszym wydaniu Popmoderny można przeczytać moje bezspojlerowe omówienie Jessiki Jones. Moim zdaniem to najciekawsza superbohaterska produkcja, jaka ukazała się do tej pory w ramach Marvel Cinematic Universe.

Czy oglądaliście już Jessicę? Jak Wam się podobała?

poniedziałek, 16 listopada 2015

Here Comes the Sun, czyli rozmyślania nad Supermanem

Próbuję się skłonić do bardziej systematycznego poświęcania czasu na pisanie – w tym celu odpaliłem mały poboczny projekt pt. Here Comes the Sun. Przez najbliższe jedenaście tygodni będę pisał o każdym zeszycie składającym się na serię Granta Morrisona i Franka Quitely’ego All-Star Superman. Notki będą pewnie czymś pomiędzy analizą tekstu a luźnymi przemyśleniami na tematy, które akurat przyjdą mi do głowy. W pierwszym wpisie, opublikowanym wczoraj, piszę na przykład o wątkach mitycznych i znaczeniu symboliki solarnej. Kolejne teksty w każdą niedzielę aż do końca stycznia.

wtorek, 10 listopada 2015

Doctor Who – paczka tekstów

W ciągu ostatnich miesięcy opublikowałem kilka tekstów okołodoktorowych i zapomniałem o nich tutaj wspomnieć, wrzucam więc teraz informację zbiorczą:


  1. Brzemię białego mężczyzny – w tekście tym przyglądam się sposobowi pisania postaci Doktora w sezonach Stevena Moffata, a refleksje z analizy próbuję osadzić w kontekście współczesnej męskości.
  2. Regeneracja X – przekład pięknego eseju jednej z moich ulubionych pisarek, Catherynne M. Valente. Pisze ona o mitycznym podłożu relacji między Doktorem a towarzyszką oraz o znaczeniu regeneracji.
  3. Jeden dzień w Cardiff – będąc w zeszłym roku w Cardiff, miałem sposobność odwiedzić wystawę Doctor Who Experience. W tym tekście opisuję swoje wrażenia.
  4. Nieuchwytna tak samo, jak sekretne prawdy wszechświata. Wywiad z Philipem Sandiferem – Philip Sandifer to bloger, autor m.in. monumentalnej analizy Doctora Who zatytułowanej TARDIS Eruditorum. Rozmawiałem z nim o Doctorze, a także o przydatności okultyzmu w krytyce literackiej oraz o tym, czemu Steven Moffat jest geniuszem.
  5. Dziewięć rzeczy, za które antyfan kocha Stevena Moffata – ósmy sezon Doctora poważnie mnie rozczarował, do tego stopnia, że w połowie przestałem go oglądać. Przed sezonem dziewiątym próbowałem jednak zmienić swoje podejście na nieco bardziej przychylne, a żeby tego dokonać, powróciłem myślami do rzeczy, które kiedyś w pisarstwie Moffata mnie zachwyciły.

środa, 14 października 2015

O islamie

Na Popmodernie można przeczytać mój tekst poświęcony twórczości G. Willow Wilson – amerykańskiej pisarki i scenarzystki komiksowej. Wilson jest znana dzięki Ms. Marvel, pierwszej superbohaterskiej serii, której główną bohaterką jest muzułmanka. Na tym komiksie skupiam się w artykule, ale piszę także o The Butterfly Mosque: zapisie nawrócenia Wilson na islam i kilkuletniego pobytu w Kairze.

W internecie w związku z syryjskimi uchodźcami przetacza się fala nieprawdziwych doniesień i ksenofobicznych wypowiedzi, a z tego wszystkiego wyziera niewiedza i strach. Myślę, że tym ważniejsze jest, żeby zdobyć informacje na temat islamu i zobaczyć, jak żyją jego wyznawcy – tacy zwyczajni, nie ekstremiści, na których zazwyczaj skupia się uwaga świata. Twórczość Wilson to punkt, od którego można zacząć i w artykule starałem się przybliżyć powody, dla których warto po nią sięgnąć.

Na mojej półce już czeka tymczasem Co to jest islam? Tahara Ben Jellouna, książka opublikowana przez Wydawnictwo Karakter.

A może Wy polecicie jakąś rzetelną publikację na temat islamu?

poniedziałek, 30 marca 2015

Koci optymizm

Dla Dusi – kociej optymistki

***


Dostałam wczoraj tuńczyka –
O, jak szczęśliwy to dzień!
Myśl ta z mej głowy nie znika,
Że mogłam tuńczyka zjeść.

Dostałam wczoraj tuńczyka –
Lecz znikła z żołądka już treść.
Dziś serce me drżenie przenika:
Czy będę tuńczyka znów jeść?

Dostałam dzisiaj tuńczyka –
Z radości okrzyk chcę wznieść;
Z tego wszak jasno wynika:
Już zawsze będę go jeść!